List z Zakładu Karnego w Łęczycy. Opisuję w nim autentyczną historię, jaka wydarzyła się podczas spaceru. Podczas gry w piłkę nożną jeden z naszych kolegów (Andrzej Filipczak z Rzeszowa) doznał dosyć poważnej kontuzji. Do listu dołączam zdjęcie, gdzie widać Andrzeja z usztywnioną nogą opartą na kuli. Za nim idzie Grzegorz Sędek (więzień polityczny z Warszawy). Zdjęcie zostało zrobione z ukrycia spoza murów więzienia przez łódzkich działaczy "S".

Mirek Andrzejewski

Filipczak i Sędek


Gryps z Łęczycy z dnia16.08.1985 r. pisany przeze mnie do żony Agnieszki. W tym czasie w tym więzieniu siedziało 9 więźniów politycznych. Byliśmy umieszczeni w dwoch sasiednich celach: 42 i 43. Skład celi nr 42: Krzysztof Gos, Grzegorz Sędek, Tadeusz Wypych (wszyscy z Warszawy). Skład celi nr 43: Andrzej Filipczak, Jerzy Kajak (obaj z Rzeszowa), Władysław Frasyniuk (Wrocław), Józef Śreniowski (Łódź), Marek Łucarz (Kraków-Nowa Huta), Mirosław Andrzejewski (Siedlce).


Kolejny gryps z Łęczycy. Tematyka rysunków wskazuje, że powstał on po 31 sierpnia 1985 roku.


Magazyn pielgrzymkowy "Tupot". Pisałem go z więzienia w Łęczycy do uczestników Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Rok wcześniej (1984) uczestniczyłem w pielgrzymce i wydawałem satyryczne pisemko o tej właśnie nazwie, które było w kilku egzemplarzach kolportowane wśród uczestników pielgrzymki. Pismo przechodziło z rąk do rąk i cieszyło się sporym zainteresowaniem. Stąd wziął się pomysł wydania magazynu "Tupot" z więzienia.


Tym razem gryps z więzienia w Kwidzynie, gdzie byłem internowany. Są one dosyć nietypowe, ponieważ pisze w nich o sprawach harcerskich. Tuz przed internowaniem prowadziłem w szkole podstawowej nr 7 w Siedlcach drużynę zeglarską. Pomagały mi przy tym moja siostra Asia i moja późniejsza żona Agnieszka. W stanie wojennym drużyna wznowiła swoja działalność, a ja poprzez Agnieszkę i Asie utrzymywałem z nią kontakt poprzez grypsy.