Szanowni Państwo

    Dziękuję za przybycie na Forum Wolnej Prasy Wietnamskiej. Obecność Państwa jest dla nas zaszczytem, ale także wsparciem. Szczególnie dla naszych ubiegających się o azyl polityczny w Polsce kolegów. Martwi nas, że mają oni trudności.

    Jestem tu obecny jako przewodniczący Stowarzyszenia na Rzecz Demokracji i Pluralizmu, aby wspierać sześciu naszych członków, którzy dostali odmowę nadania statusu uchodźcy. Chciałbym być ich świadkiem przed władzą i polską opinią publiczną w nadziei, że ich wnioski zostaną rozpatrzone jeszcze raz.

    Stowarzyszenie na Rzecz Demokracji i Pluralizmu powstało w 1982 roku. Wówczas walka związku zawodowego Solidarność napotykała w Polsce wiele trudności, ale właśnie dlatego skupiała naszą uwagę i podziw. Stowarzyszenie nasze było pierwszą i przez prawie 10 lat jedyną organizacją opozycyjną wietnamską walczącą o demokrację drogą pokojową, bez przemocy, w duchu narodowego porozumienia.

    Od ponad 10 lat stajemy się organizacją demokratyczną coraz powszechniej znaną w Wietnamie, akceptowaną przez społeczeństwo wietnamskie w Kraju i za granicą. Zarazem przez władze komunistyczne jesteśmy postrzegani jako najgroźniejsza dla nich siła. Od roku 1994 wielu naszych członków i sympatyków zostało zatrzymanych w aresztach, uwięzionych, przetrzymywanych w areszcie domowym i wielostronnie represjonowanych.. Najlżejsze przypadki to wyrzucenie z pracy, śledzionie i internowanie, zastraszanie krewnych, sąsiadów i przyjaciół.

    Stowarzyszenie i moja osoba, jesteśmy częstym celem ataku prasy kontrolowanej przez komunistów. Jednak te metody represji nie były w stanie zatrzymać rozwoju naszego Stowarzyszenia w Wietnamie. Można powiedzieć, że powoli uzyskaliśmy poparcie masowe, zwłaszcza w środowiskach inteligencji wietnamskiej.

    Począwszy od 2002 roku, wykorzystując fakt, że opinia światowa skupiała w walce przeciwko terroryzmowi po zamachu Al Quaeda 9/11/2001 w Ameryce, represje władzy wietnamskiej stawały się wyjątkowo drakońskie i brutalne. W samym roku 2002 9 osób zostało aresztowanych, oskarżonych o szpiegostwo i skazanych na drakońskimi wyroki. W aktach oskarżenia jest wyraźnie napisane, że zostali aresztowani z powodu działania w naszym Stowarzyszeniu.

    Ostatnio, dnia 24-08-2004 organ centralny wywiadu wysłał do Centralnego Wojskowego Komitetu Partii - posiadającego w rzeczywistości największą władzę w Wietnamie, równoważną z Biurem Politycznym - raport wymieniający nasze Stowarzyszenie (THDCDN) jako „wroga zdolnego do obalenia ustroju”. Jeszcze raz nasi koledzy i moja osoba zostali tu wymienieni z imienia i nazwiska w tym raporcie, wyjątkowo ważnym z racji, że odtąd traktowani jesteśmy nie tylko jako opozycjoniści polityczni, ale także jako elementy groźne dla bezpieczeństwa i obronności. Raport ten pisze dużo o międzynarodowym kongresie naszego Stowarzyszenia, organizowanym pod koniec lipca w Warszawie.

  Chciałbym szczególnie zwrócić Państwa uwagę na następujące kwestie:

  1. Władze komunistyczne Wietnamu szczególnie drakońsko represjonują młodych opozycjonistów. Czterech młodych ludzi: Nguyen Khac Toan, Pham Hong Son, Nguyen Vu Binh i Le Chi Quang zostali skazani wyrokiem od 4 do 13 lat więzienia. Nie miały władzy komunistyczne, a za tym kapturowe sądy, dostatecznych dowodów na to, że są członkami Stowarzyszenia. Gdyby mieli, to na pewno wyroki byłyby znacznie cięższe.

  2. Tajny Raport organu wywiadu tzw. Departament II, uznaje kongres THDCDN odbywający pod koniec lipca w Polsce, za wydarzenie ważne, przełomowe. Warszawę zresztą uczczono nowym ambasadorem – wychowankiem szkoły GRU w Moskwie.

    Nasi członkowie ubiegający się o status uchodźcy w Polsce są młodymi osobami. Są jawnymi członkami Stowarzyszenia i władze komunistyczne doskonale o tym wiedzą. Ponadto są oni członkami Komitetu Organizacyjnego Kongresu. Jeśliby zostali oddani w ręce komunistów z Wietnamu, to nie trudno jest przewidywać konsekwencje. W moim kraju po 2002 roku standardem są wyroki w procesach, w Polsce zwanych niegdyś „kiblowymi”, w których tajnie na karę śmierci skazuje się ludzi z dnia na dzień znikających. Nikt nic o nich nie wie. Naszym sześciu przyjaciołom to nie grozi – dzięki dzisiejszemu Forum są już znani polskiej i światowej opinii publicznej. Ale nie mogą wracać do Wietnamu, zanim, drogą pokojową, nie wywalczymy demokracji.

    Dlatego proszę pilnie Państwa o wsparcie zabiegów, by władze polskie przyznały im status uchodźcy.

    Wierzę, że czas ich działalności na obczyźnie, wśród polskich przyjaciół, nie będzie długi. W Wietnamie wkrótce nastąpi przemiana demokratyczna i ci nasi koledzy stawią się do odbudowy zmasakrowanej i zrujnowanej Ojczyzny.

    Będą pomostem pomiędzy obydwoma naszymi krajami w przyszłości. Polska i Wietnam są krajami, które mają bardzo podobną historię. Zdeterminowana ona jest geopolityką. Moi rodacy, zwykle uchodźcy „za chlebem”, są widocznie na ulicach polskich miast. Wierzę, że są tu znani jako ludzie pracowici. Chcę wierzyć, że rozpoznawani są, jako ożywieni konsumenci wartościowych dóbr kultury, niekiedy jej twórcy. Wiem dobrze, że wielu spośród nich jest zafascynowanych kulturą i historią Polski. Jestem pewien, że ich śladem pójdą bohaterowie naszego spotkania – na razie od niedawna przebywający w Polsce.

    Tym bardziej mam nadzieję na korzystną decyzję władz, bo Polska to bohaterski kraj, przodował w walce o wolność i demokrację, jest światowym symbolem zwycięskiej walki z europejskim komunizmem i jest wzorem wszystkich ludzi walczących na całym świecie o wyzwolenie swojego kraju z ucisku komunizmu. Rad będę wysłuchać Państwa opinii i ewentualnie odpowiedzieć na zadawane pytania.

    Serdecznie państwu dziękuję

 Nguyen Gia Kieng