Dodaj stronę do "ulubionych"

XXX lat Niezależnych Mediów Elektronicznych w Polsce


Podgląd newsa:

 Nguyen Lam, któremu groziła deportacja, na razie jest uratowany!
Dodano: 14-12-2005, 13:41

14 grudnia Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzył sprawę Nguyen Lam, pierwszego z sześciorga uchodźców wietnamskich, którym polscy urzędnicy odmówili uznania ich praw.
NSA uchylił wyrok poprzedniej instancji, to jest Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który przyklepał po prostu to, co do wierzenia dostał od Rady ds. Uchodźców. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia cytował istotnie kuriozalne zdania ze stanowiska stanowiska Rady, np. o tym, że wspierające uchodźców stowarzyszenie jest niewiarygodne, czego nie trzeba uzasadniać w żaden sposób...
Nguyen Lam siedzi w Lesznowoli w tzw. Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców (w tłumaczeniu na polski, jest to areszt deportacyjny). O tym, że na wokandzie jest dziś sprawa z jego powództwa w ogóle nie wiedział, nikt też nie zaproponował mu uczetnictwa w niej. Mnie to trochę dziwi, ale wiem nie od dziś, że zdrowy rozum w takich sprawach na nic.
Reprezentująca Lama mec. Barbara Leszczak zwięźle i precyzyjnie wskazała na bałaganiarstwo i liczne niedociągnięcia ze strony zarówno Wysokich Urzędów, jak i WSA. NSA odnosił się tylko do wyroku WSA, jednak, ze względu na to, że ten zawierał zdania typu "podziela w całej rozciągłości stanowisko Rady ds. Uchodźców", pośrednio dotyczył i tych stanowisk. Zdziwił się NSA, czemu WSA nie zainteresował się w ogóle dowodami w sprawie, m.in. proponowanymi zeznaniami świadków. A czemu się zdziwił nie wiem, na co Urzędom (i WSA) wiedza? I, najwyraźniej, nie dał się NSA przekonać napastliwej, jak zwykle, prezes Annie Rutkiewicz, którą premier Miller postawił na czele Rady ds. Uchodźców. A mówiła ona pięknie i z właściwą sobie fantazją.
Rzekła tedy pani Rutkiewicz, że sprawa została rozdmuchana przez "pewne środowiska" w formie "niestosownej kampanii medialnej", która przybrała formę "niedwuznacznych nacisków"... Serio, tak mówiła! Mówiła o tym, że załączono do akt nie wnoszący nic do sprawy "list internautów" (chodziło o list otwarty zainicjowany przez SWS, zrealizowany wspólnie z "Kontratekstami"), nie wspomniała za to o interpelacji internauty Macieja Płażyńskiego. Opowiedziała o swoim losie, bidulki, postawionej, przez brutalnego wroga postępu i dialektycznej prawdy - Krzysia Łozińskiego, wobec oskarżenia o głoszenie nieprawdziwych informacji ex catedra. Informowała, że podejrzana to sytuacja, kiedy aż sześcioro Wietnamczyków zgłasza się po azyl w tym samym czasie a do tego dodała, że zgłosili oni chęć uzyskania statusu uchodźcy, kiedy ich zatrzymali funkcjonariusze za niemanie papierów (co już było szalenie dialektycznie pojmowaną prawdą, bo tak nie było, sami przyszli, wzięli wnioski i je złożyli, nikt ich nie zatrzymywał). Mówiła Pani Prezes, że ambasada Socjalistycznej Republiki Wietnamu i władze tego szczęśliwego (ma to w nazwie) kraju, bardzo wspierają emigrację, co uważam za tezę ryzykowną... Ale przyznała, że w Wietnamie nie szanuje się "niektórych praw człowieka", nie wymieniła tych szanowanych, może uzupełni braki następnym razem? Fajnie było.
Ważne jest to, że NSA rzetelnie, przyzwoicie rozpatrzył sprawę. To nie koniec, to dopiero nowy początek drogi. Jeszcze sporo przed naszymi przyjaciółmi. Ale powiało optymizmem. Może nie żyjemy w cudownym kraju, ale nie jest to, jak się okazuje państwo bezprawia. Nie tak całkiem, w każdym razie.

Robert Krzysztoń

dodał: Krzysiek Markuszewski

Komentarze do newsa:

Dodano: 28-12-2005, 15:45
Host: chello062179067076.chello.pl, IP: 62.179.67.76

Wrociłem właśnie z Indii i Nepalu i dopiero teraz przeczytałem te wiadomość. Bardzo się cieszę. Dodam od siebie, że mój podstepny i wredny zamach na panią Annę Rutkiewicz to złożone w prokuraturze powiadomienie o "przestępstwie poświadczenia nieprawdy przed sądem", jakiego ta pani raczyła się moim zdaniem dopuścić. Ot i tyle.

autor: Krzysiek Łoziński

Dodano: 18-01-2006, 10:54
Host: do-nitka-net.ipartners.pl, IP: 217.153.6.70

od kiedy to Krzysztof Łoziński jest obrońcą wolnego słowa? Czy zapomniałeś już co za bzdury wypisywałeś we Wprost w artykule 'Zadymiarze do wynajęcia' i o procesie wytoczonym za bzdury tam napisane? Koleś, nie ma co ukrywac - jesteś dyspozycyjnym dziennikarzem.

autor: jans

do góry | ostatnie newsy [5]


Powered by News Asystent v1.5


STOWARZYSZENIE WOLNEGO SŁOWA

tel. (022)405-66-30; (022)405-66-31; fax. (022)828-52-52
e-mail: sws@sws.org.pl
ul. Marszałkowska 7
00-626 Warszawa

Za zamieszczone teksty odpowiada Zarząd SWS.
Komentarze oraz wypowiedzi na Forum Dyskusyjnym wyrażają poglądy autorów.
Kreacja strony WWW oraz wdrożenie modułów forum i galerii: Robert Franckowski