Dodaj stronę do "ulubionych"

XXX lat Niezależnych Mediów Elektronicznych w Polsce


Podgląd newsa:

 dziś, 16 września, zmarł Anatol Lawina
Dodano: 16-09-2006, 20:23


Tolek 1940 - 2006


Urodzony podczas wojny w Rosji, poniekąd wbrew wychowującej go matce, która złudzeń wobec komunizmu pozbyła się w Polsce podczas wielkiego terroru lat trzydziestych, związał się z czerwonym harcerstwem. Pierwszy raz demonstrował w październiku 1957 na Placu Narutowicza w Warszawie przeciw rozwiązaniu „Po prostu”. Nawet nie dostał pałą – milicjanci uznali, że jest jeszcze zbyt mały...

Podczas studiów ekonomicznych współtworzył ruch komandosów – pod ideowym wpływem Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego pragnął nadać realnemu socjalizmowi ludzką twarz. Już w marcu 1968 miał zasadnicze wątpliwości, czy warto naprawiać...

Dwa lata wcześniej współorganizował wiec na schodach gmachu Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego poświęcony dziesiątej rocznicy Października’56

Od początku był związany z powstałym we wrześniu 1976 roku ruchem demokratycznym.

Błyskotliwie inteligentny, oczytany, z łatwością formułujący myśli, wybrał jednak drukarstwo i organizowanie produkcji w NOW-ej. Uznał, że to jest najpilniejsze zadanie. Pomagał wielu wydawnictwom podziemnym. Był znakomitym konspiratorem. Niejako po drodze stał się informatykiem. To też było użyteczne w drukarstwie.

Często zatrzymywany, ale tylko raz „na gorącym uczynku”. Brał udział w akcji ulotkowej przed „wyborami” w marcu 1980 roku (rozrzucono wówczas w Warszawie 200.000 ulotek). Dostał dwa miesiące aresztu „za zaśmiecanie miasta”. Dłużej posiedział jako internowany. Jako jeden z najbliższych współpracowników Regionalnej Komisji Wykonawczej Solidarności Regionu Mazowsze był organizatorem struktur podziemnych.

Po 1989 roku był wiceprezesem NIK-u, wreszcie urzędnikiem w Kancelarii Sejmu. Emeryturą cieszył się kilka miesięcy. Osobistych ambicji politycznych, które przecież mógł z łatwością spełnić, po prostu nie miał.

Już w latach siedemdziesiątych będąc zwolennikiem wprowadzenia kapitalizmu, propagował liberalizm w każdej postaci, ale nigdy w ramach jakiejś partii politycznej. Może dlatego, że w sprawach publicznych wcale nie bywał człowiekiem kompromisu. Publikował w Rzeczpospolitej, częściej w internetowych Kontratekstach. Bywał zawołanym polemistą, jeszcze chętniej swymi poglądami wywoływał polemiki. Pisał w sposób przemyślany, klarownie prezentował także skomplikowane kwestie.

Bolejąc nad fatalnym niekiedy losem wielu kolegów z dawnej opozycji i z podziemia zaangażował się w tworzenie Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Jak zwykle – do żadnych gremiów nie kandydował, a przecież odgrywał w naszym środowisku istotną rolę. Dokładnie tydzień temu, podczas walnego zebrania zgłaszał wnioski, dotyczące lepszej pracy Zarządu.

Przedwczoraj źle się poczuł, był nawet u lekarza, ale niczego nie dostrzeżono. Na krótko przed spotkaniem z przyjaciółmi, z okazji trzydziestolecia KOR-u, zmarł w mieszkaniu córki.







dodał: Krzysiek Markuszewski

Komentarze do newsa:

Dodano: 17-09-2006, 09:36
Host: 217.116.110.189, IP: 217.116.110.189

Żegnam przyjaciela, na którym zawsze mogłem polegać. Żegnam działacza z otwartym umysłem, nie ograniczającego się do powielania zbiorowej mądrości gęgu. Żegnam prawego człowieka, któremu obca była bufonada. Tolek nie będzie wpadał już wieczorami, nie będziemy politykować do późna. A od prawie 30 lat wydawał mi się wieczny i niezmienny…


autor: Zbyszek Sarata

Dodano: 17-09-2006, 13:29
Host: nat-mi2.aster.pl, IP: 212.76.37.162

Nawet o najbliższych przyjaciołach rzadko można powiedzieć z całkowitą szczerością, że nigdy nas nie zawiedli, ani w sprawach ważnych, ani nawet w tych najdrobniejszych.
My, którzy mieliśmy szczęście przyjaźnić się z Tolkiem wiemy, że taki właśnie On był, i że pozostał nam dług wobec Niego, którego już nie
mamy szans spłacić.
KOR, NOWA, więzienie w Białołęce, lata podziemia i ukrycia, no i ten czas ustrojowej transformacji, kiedy nie tak wielu nie chciało używać łokci by nadrobić stracone lata - cały czas był Tolek, troskliwy, czujny, bezkompromisowy i lojalny do bólu.
To zdjęcie zrobione zostało cztery miesiące temu, na pierwszej komunii naszej córki.
I wciąż to samo bezradne i natrętne pytanie:
dlaczego właśnie to ci najlepsi nas opuszczają?

autor: Konrad Bieliński

Dodano: 18-09-2006, 09:01
Host: 84.205.223.198, IP: 84.205.223.198

Tolku, zawsze ceniłem Twoje zaangażowanie i bezkompromisowość - i te z okresu "konspiry" i te z "wolnej Polski". Czy wtedy, czy teraz - po prostu byłeś sobą. Niech Cię Pan przyjmie do swego Królestwa. Spoczywaj w pokoju!
Wiesiek Janowski

autor: Wiesław Janowski

Dodano: 18-09-2006, 21:07
Host: inet20908-1.eranet.pl, IP: 213.158.197.33

Znalam sie z Tolkiem od dziecinstwa, od czasu kiedy Jego Mama przywiozla go z Rosji bo mieszkalismy obok siebie na Narbutta. Potem bylismy Walterowcami i tez w jakis sposob bylismy razem bo przez jakis czas prowadzilismy zastepy harcerskie w Malej Polnej. Byl czas kiedy bylismy bardzo blisko zaprzyjaznieni i byl czas kiedy zapominalismy o sobie a zycie kazdego z nas toczylo sie po niezaleznych torach. Czasem przypadkiem wpadalismy na siebie i wtedy staralismy sie opowiedziec jedno drugiemu co slychac. Ostatnio umawialismy sie na przyjazd Jego do mnie na wies. Tak dla odpoczynku. Mial tylko zrobic jakies niekonczace sie badania lekarskie. Wczoraj, w niedziele, 17 września, e-mailem, ponowilam zaproszenie ...
Toleczku, przyjacielu, zegnaj
Wanda

autor: wanda

Dodano: 19-09-2006, 02:24
Host: abdh168.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.249.168

To był facet. Do bólu uczciwy, spolegliwy, prawdziwy przyjaciel. Miał wiedzę, bystry umysł i przy całej szorstkości niespotykaną życzliwość. Ufałam mu. Pomógł mi w trudnej chwili angażując się całym sobą. Mam wyrzuty sumienia, ze nie zorganizowałam w SDP panelu, w którym chciał brać udział. Miał to zrobić ktoś inny, a ja nie dopilnowałam. Tolek chciał wykrzyczeć swój protest i nie miał gdzie. Wszystko robimy za późno. Czy mi wybaczy?

autor: janjan

Dodano: 19-09-2006, 02:43
Host: abdh168.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.249.168

Przez nieuwagę nie podpisałam się pod poprzednim komentarzem. Zatem dodam jeszcze jedno. Koledzy, pamietajcie, co Tolek powiedział na ostatnim zebraniu SWS. Przyszedł już chory, specjalnie dla nas, żeby nami potrząsnąć i uświadomić wagę słów. Szczególnie my, członkowie zarządu powinniśmy jego przesłanie najdłużej pamietać.
Janka Jankowska

autor: Janka Jankowska

Dodano: 20-09-2006, 15:01
Host: x.sejm.gov.pl, IP: 195.187.136.2

Baby sitter, co spadał z nieba, mind guerilla, który jak facet w czerni paraliżował komisję wyborczą przy pomocy szczoteczki do zębów oraz przełamywał dogmat chodzenia z dowodem osobistym wstając z noszy bez pytania - ten prawdziwie był komandosem.

autor: Leszek Kieniewicz

Dodano: 21-09-2006, 12:16
Host: 213.192.66.1, IP: 213.192.66.1

Mój drogi przyjacielu ostatni raz rozmawialiśmy w sierpniu w pokoju z widokiem na morz przy śledziu po żydowsku.śmiałeś się iż śledz jest raczej po norwesku.Później na dworcu w Sopocie pożegnaliśmy się a ty usiadłeś na ławce aby poczekać na swój pociąg.Mój drogi przyjacielu na pewno twój pociąg do nieba cię dowiózł.Wielokrotnie powtarzałeś, że nie wolno zapominać o opatrzności Bożej.

autor: Krzysztof Retyk

Dodano: 23-09-2006, 18:25
Host: 80.51.198.242, IP: 80.51.198.242

Drogi przyjacielu zabrałeś nasze plany do Boga. Mam nadzieję,że z nieba mi pomożesz i jakoś sobie z nimi poradzę.
Chwał twojej pamięci!
J.J.

autor: Józef Janik

Dodano: 23-09-2006, 18:51
Host: 80.51.198.242, IP: 80.51.198.242

Tolek, przyjacielu nasze plaqny zabrałeś do Boga ale mam nadzieję, że pomożesz i dzieło dokończę!
Zostawiłeś proste ludzkie przesłanie - bądż prawdziwy i przyzwoity.
Chwała Twojej pamięci!

autor: Józef Janik

Dodano: 25-09-2006, 17:36
Host: cqb148.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.31.233.148

podczas pogrzebu, w swym wystąpieniu, córka Tolka podziękowała mu za Wolność.

autor: km

Dodano: 15-10-2006, 18:49
Host: prosie17.aster.pl, IP: 212.76.33.85

W 2004, na Mazurach, poznalem i znalem Pana Anatola przez 7 dni i wieczorow. Od pierwszych godzin znajomosci wiedzialem, ze mam zaszczyt i przyjemnosc rozmawiac z Czlowiekiem. Potem kazdy z nas wrocil do swojego domu i obowiazkow. Dzis zobaczylem Jego zdjecie i wiesc o smierci. - Boze - pomyslalem - dlaczego odchodza stad ludzie, a karly sie szarogęszą?
Poklon dla Pana Anatola i moc serca dla Jego corki.
Leon Zawadzki
15 pazdziernika 2006

autor: Leon Zawadzki

do góry | ostatnie newsy [5]


Powered by News Asystent v1.5


STOWARZYSZENIE WOLNEGO SŁOWA

tel. (022)405-66-30; (022)405-66-31; fax. (022)828-52-52
e-mail: sws@sws.org.pl
ul. Marszałkowska 7
00-626 Warszawa

Za zamieszczone teksty odpowiada Zarząd SWS.
Komentarze oraz wypowiedzi na Forum Dyskusyjnym wyrażają poglądy autorów.
Kreacja strony WWW oraz wdrożenie modułów forum i galerii: Robert Franckowski