Dodaj stronę do "ulubionych"

XXX lat Niezależnych Mediów Elektronicznych w Polsce


Podgląd newsa:

 Targalski stanie przed inspekcją pracy
Dodano: 18-04-2007, 12:02

Po Stowarzyszeniu Wolnego Słowa, Radzie Etyki Mediów i komisji etyki Polskiego Radia oraz głosach oburzenia polityków i szefowej KRRiT Elżbiety Kruk, sprawą wypowiedzi wiceprezesa Jerzego Targalskiego zajął się rzecznik praw obywatelskich.

Janusz Kochanowski zwrócił się do głównego inspektora pracy z prośbą o zbadanie, czy Targalski nie naruszył kodeksu pracy, nakazującego pracodawcy poszanowanie godności i innych dóbr osobistych pracowników. W liście napisał, że słowa Targalskiego, m.in. o średniej wieku w Polskim Radiu "bliskiej tej na cmentarzu" (Targalski stwierdził tak w rozmowie z "Rz") są obraźliwe i uwłaczające godności człowieka.

Jednocześnie prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański zaproponował, żeby rada nadzorcza powołała komisję do zbadania zachowania wiceprezesa. Do zakończenia jej prac Targalski miałby być zawieszony.

Targalski zaszokował pracowników radia wypowiedziami dotyczącymi zwolnień. Według "Gazety Wyborczej" w rozmowie z długoletnią dziennikarką radiową Marią Szabłowską miał mówić m.in., że radio nie potrzebuje "starych kobiet" (Targalski zapowiedział pozwanie "GW" do sądu). Rada Etyki Mediów i komisja etyki w Polskim Radiu nie wydały jeszcze orzeczenia w tej sprawie. Ta ostatnia nie przesłuchała Targalskiego, gdyż był na urlopie.

Rada nadzorcza Polskiego Radia zbiera się w najbliższą sobotę. Prezes Czabański liczy, że wtedy zajmie się jego wnioskami. Czy Targalski powinien opuścić Polskie Radio? - Sprawa jest poważna. Jeśli zarzuty się potwierdzą, to nie mamy o czym rozmawiać - mówi.

Szefowa rady Irena Kleniewska nie wykluczyła, że zostanie złożony wniosek o odwołanie Targalskiego.

Inspekcja pracy badała już sytuację w spółce, rozmawiając z pracownikami o przebiegu zwolnień grupowych. Pracownicy mieli oświadczyć inspektorom, że w Polskim Radiu nie ma mobbingu.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070418/kraj/kraj_a_6.html

dodał: SWS

Komentarze do newsa:

Dodano: 22-04-2007, 23:29
Host: aamv146.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.77.146

A to ciekawostka!
Pismak (dziennikarstwo wymaga rzetelności) napisze kłamstwa i już bez jakiegokolwiek sprawdzenia podejmowane są działania! Wiadomo już, że w artykule Gazety Wyborczej o J. Targalskim był szereg pomówień. Rzecznik prasowy Polskiego Radia wyjaśniał poszczególne nieprawdziwe informacje podane przez "Wyborczą". Nic to machina ruszyła. Nikt oczywiscie nie sprostował bo i po co!
Mam prawo sądzić, że chodzi tu jak zwykle o kasę. Są to nie tylko stanowiska ale rynek medialny! To należy przede wszystkim sprawdzić! Kto tym razem robi skok na grubą forsę.
Właśnie skojarzyłam sobie sprawę Szeremietiewa. Dziennikarze akurat napisali szkalujacy ministra artykuł tuż przed mającymi nastapić wielomilionowymi, czy nawet miliardowymi przetargami. Ministra natychmiast odwołano. Prokuratura, Urzędy Skarbowe sprawdziły minister czysty, nic co napisali dziennikarze się nie potwierdziło! Proces trwa do dziś 7 rok!!! Czy dziennikarze szkalujący ponieśli konsekwencje OCZYWIŚCIE NIE!!!!

Obawiam się, że w ten sposób każdego może na zlecenie pismak ( nie chcę obrazać dziennikarzy) pomówić o niestworzone rzeczy i potem udawadniaj człowieku, że nie jesteś wielbłądem.
Stąd tak ważna jest lustracja wszystkich dziennikarzy. Tragiczne w skutkach może się okazać własnie wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego mające na celu zablokowanie lustracji dziennikarzy i środowisk naukowych. Rada Etyki Mediów juz kilka razy potępiała dziennikarzy ujawniajacych prawdę o "TW".
Tront antylustracyjny działa!
Jest to groźne dla bezpieczeństwa państwa.
Żle się koledzy bawicie!!!

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 24-04-2007, 05:10
Host: abbu101.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.210.101

Pani Jadwiga Chmielewska (nie sama) prowadzi intensywną akcję rozsyłania informacji w obronie prezesa Jerzego Targalskiego. Ładny, ludzki gest. Szkoda, że w ruch poszły najcięższe armaty z arsenału walki politycznej, strzały w ludzi z uruchomieniem bezpieczeństwa państwa, frontu antylustracyjnego, grubej forsy rynków medialnych itp., a sprawa jest prosta. Człowiek jest istotą złożoną. Może wyznawać piękne idee, mieć wielkie zasługi w walce z komuną, ogromną wiedzę w dziedzinie służb specjalnych, doskonałe publikacje naukowe na ten temat i .... być w stosunku do podwładnego, kobiety zwyczajnym chamem. To się zdaża. Bohaterowie opozycji czasem po pijanemu prowadzili samochód. Bywaki skazani po 1989 r. Czy sąd był represją a wyrok odwetem komunistów? Miejmy klasę. Nasza przeszłość nie daje legitymacji do zachowań nagannych. Nie wciągajmy w obronę własnych błędów polityki. Śmieszna jest ta środowiskowa obrona Targalskiego. Kto z tych ludzi widział, jak zachowywał się w stosunku do podwładnych w radiu, co oi czuli? Wstyd mi, że ludzie mojego opozycyjnego środowiska teraz w obronie swoich słabości stosują metody niegodne. Wiem, co piszę. Jako chrześcijanka nie pójdę do sądu, mogę tylko modlić się o opamiętanie, bo zachowanie prezesa Targalskiego dziś szkodzi radiu publicznemu, idei rewolucji moralnej i nam, którzy cenimy własny życiorys. Prawdziwy przyjaciel prezesa Targalskiego powiedziałby: "zatrzymaj się", skłoniłby go do refleksji: "czy nie skrzywdziłeś?", do skruchy, wreszcie do publicznego wypowiedzenia słowa "przepraszam". Okazuje się, że wszystkim trudno przyjąć do świadomości swoją winę, przyznać się do błędu i powiedzieć słowo PRZEPRASZAM : byłym TW i zaślepionym rewolucjonistom pseudomoralnym.

autor: Janina Jankowska

Dodano: 24-04-2007, 19:02
Host: i59F7E69B.versanet.de, IP: 89.247.230.155

Właśnie chciałem Pani Janinie Jankowskiej wytłumaczyć, że Pan Targalski nic nie zrobił, a ta cała afera jest wyssana z palca. Po prostu kłamstwa i oszczerstwa mają służyć do wprowadzenia na kluczowe stanowiska swoich ludzi.

Ale czytam że Pani Jankowska wie co pisze!!!

To oczywiście zmienia całkowicie sytuację.
W takim razie muszę zarzucić Pani Jankowskiej, że sama tego nie wymyśliła. Już w latach 50-tych UB zmuszało do przyznawania się do popełnienia przestępstwa które się nie popełniło, mało tego, przestępstwo nie miało miejsca, bo sami sobie je wymyślili.

Do refleksji, do skruchy, wreszcie do publicznego wypowiedzenia słowa "przepraszam", namawiam tych co fałszywie oskarżają.
Ale z jednym się z Panią całkowicie zgadzam. Ma Pani racje, proszę się modlić. To naprawdę pomaga.
Kazimierz Michalczyk

autor: Kazimierz Michalczyk

Dodano: 25-04-2007, 16:02
Host: host-ip235-122.crowley.pl, IP: 85.128.122.235

Pani Jankowskiej ku pamięci!
Z wpisu widać wyraźnie, że przekręciła Pani nazwisko p. Chmielowskkiej. Świadczy to o dwóch możliwosciach:
1. brak jakiegokolwiek rozeznania w środowiskach opozycyjnych lat 70, 80-tych,
2.zainteresowanie jedynie Gazetą wyborczą i jej klonami.
No cóż jest to sprawa Pani Jankowskiej, że nie rozumie co sie wokół niej dzieje i w jakim przedstawieniu gra pierwsze skrzypce!
W sprawę pyskówki w Radiu śmiem watpić. Takie sprawy załatwia się szybko, przepraszam, ok i po sprawie.
Tu jest drugie dno. Otóż rozdmuchanie i napuszczenie SWS na oświadczenie nie wiem czy wydane w złej wierze czy nie, to już sprawa poważna. Do tego REM tez zajeła stanowisko.
Czyli nie o pyskówkę tu poszło a o inne rzeczy.
To że Agora ostrzy kły na Radio to wie każdy. Ma własne rozgłośnie i Polskie Radio to konkurencja. Teraz od końca maja już coraz większa.
Wojna GW z Targalskim zaczęła się już wcześniej. Ww wrześniu 1986 r opluli go, ale musieli przeprosić. Teraz Pani Jankowska ruszyła do akcji poparcia dla GW. Tak nawiasem, czy mogłaby Pani powiedzieć, czy to prawda, że p. Stasiński zastępca Michnika w GW to Pani kuzyn? Chciałbym wiedzieć to z pierwszego źródła.
I jeszcze jedno pytanie kiedy Pani Jankowska odda dokumenty, które wzięła w Kancelarii Prezydenta. Czyżby tym razem chciała zablokować przyznawanie orderów z okazji 3 maja ludziom, których nie zna, czyli z opozycji niepodległościowej, której jak wynika z jej listu tak bardzo nienawidzi.

autor: Tomek

Dodano: 26-04-2007, 05:02
Host: abdf107.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.247.107

Do moich krytyków
Przepraszam za przekręcenie nazwiska p. Chmielowskiej i inne literówki, w tym jeden błąd ortograficzny. (Proszę administratora o poprawienie „zdaża się” na „zdarza się”. O późnej porze to mi się zdarza.
Logika wyciągania wniosków z tego rodzaju uchybień do stwierdzeń o mojej znajomości środowisk opozycyjnych lat 70, 80-tych i GW – zaskakująca. Pewniej w tej sprawie zajrzeć do Słownika Polskiej Opozycji, Słownika Pseudonimów Podziemnych i tego typu prac.
Moi krytycy mają nade mną tę przewagę, że nie znają realiów zdarzeń, które oceniają. Nie mają pojęcia o konkretach, nie pracują i nie pracowali w radiu, nigdy nie byli z tej instytucji wyrzucani. Nie wiedzą, jak się w niej buduje atmosferę zastraszenia i ile złego może zrobić jeden człowiek. Takie sprawy są wykorzystywane przez prasę i media, zwłaszcza te, które czyhają na każde potknięcie PiS-u i koalicji. GW jest tu sztandarowym przykładem pisma zideologizowanego, które jest konsekwentnym przeciwnikiem programu IV RP, rozliczeń, lustracji itp. Stąd też wrogi stosunek GW do mediów publicznych Polskiego Radia i TVP (Wildsteina) tylko dlatego, że znowelizowana przez koalicję ustawa o radiofoni i ty dała możliwość obsadzania stanowisk kluczowych tych mediach przedstawicielom koalicji. To są fakty i na nich się opierajmy. Ubolewam, że media publiczne, które są mi najbliższe, stały się piłką w grze politycznej. Odczułam to jako przewodnicząca Rady Programowej TVP. GW nienawidzi Wildsteina. stąd nigdy nie przebiły się do prasy jego działania naprawcze i ewidentne osiągnięcia, tylko plucie na TVP ustami posła Gadzinowskiego i innych posłów, głównie PO. Wildstein był jedynym prezesem TVP, do którego od pierwszego tygodnia urzędowania strzelały armaty opozycji, a także koalicjantów LPR i Samoobrony poprzez prasę i media komercyjne (TVN, Polsat, GW) Dobrą okazję dla ataków na Polskie Radio stworzył prezes Targalski. Niestety, boleję nad tym, przestrzegałam, że źle to się skończy prezesa Krzysztofa Czabańskiego. ...

autor: Janina Jankowska

Dodano: 26-04-2007, 05:06
Host: abdf107.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.247.107

c.d poprzedniego wpisu
. Restrukturyzacja i redukcje zatrudnienia były konieczne. Jednak zwalniania zbiorowe kilkuset pracowników muszą odbywać z zachowaniem reguł i wysokiej kultury. Zatem transparentne kryteria i szacunek dla ludzi. Czabański b. dobrze zorganizował ochronę socjalną, wprowadził firmy, które doradzały przekwalifikowanie itp. Natomiast Targalski zadziałał jak siekiera. Sterował centralną listą zwolnień, brał na dywanik, poniżał ludzi, podważał ich dorobek i profesjonalizm, zawodowe nagrody, umiejętności, to go nie interesowało. Nie liczył się z faktem, że wyrzucał jedynych żywicieli rodzin, osoby samotne, chore, w trudnej sytuacji życiowej tuż przed emeryturą, do tego bywało, że wybitnych specjalistów inżynierów, realizatorów, inżynierów na stanowiskach strategicznych, itp. Każdy, kto rozpoczął pracę w PR przed 1989 był potencjalnym współpracownikiem SB, musiał się tłumaczyć, jak dostał się do radia, że w tym czasie skończył studia, że był fascynatem radia, a ojciec kogoś tu znał, a nie SB go skierowało. Człowiek ugodzony w godność osobistą mówi o tym, GW nasłuchuje i wykorzystuje. Powiedzmy, że GW nienawidzi Targalskiego, podobnie jak Wildsteina, poluje więc na złe wiadomości o nim, potem z satysfakcją publikuje . Czy to znaczy, że poniżanie pracowników Polskiego Radia, konkretne ludzkie dramaty są już tylko propagandą? Można je nazwać „radiowymi pyskówkami”? To może sobie pozwolić „Tomek”, ale nie ja. Narażam się wam, trudno. Macie nade mną przewagę, bo mniej wiecie i łatwiej wam formułować ideologiczne oskarżenia. Widsteina, mediów publicznych, dobrych dziennikarzy i realizatorów będę broniła jak niepodległości. Nawet wbrew Wam.
Odpowiadam na pytania „Tomka”. Piotr i Maciek Stasińscy sa siostrzeńcami mego męża. Od pewnego czasu mamy diametralnie różne poglądy, jesteśmy w różnych RP, ale szanujemy się. Przynajmniej ja ich, choć boleję nad zacietrzewieniem Piotra. Maciek jest wybitnym dziennikarzem, erudytą, doskonałym znawcą problematyki iberoameryka...

autor: Janina Jankowska

Dodano: 26-04-2007, 05:11
Host: abdf107.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.247.107

c.d. wpisu poprzedniego. Maciek Stasiński jest wybitnym dziennikarzem, erudytą, doskonałym znawcą problematyki iberoamerykańskiej, cenię go bardziej niż politykowanie Piotra. Kiedy spotykamy się rodzinnie, lecą wióry.
Drugie pytanie: „kiedy Pani Jankowska odda dokumenty, które wzięła w Kancelarii Prezydenta. Czyżby tym razem chciała zablokować przyznawanie orderów z okazji 3 maja ludziom, których nie zna, czyli z opozycji niepodległościowej, której jak wynika z jej listu tak bardzo nienawidzi”
Bardzo proszę o jasne postawienie sprawy. O jakie dokumenty chodzi? Nie rozumiem …„wzięła „z” czy „do” Kancelarii Prezydenta”? Nikogo nie blokuję, odwrotnie apeluję o składanie propozycji zgodnie z regulaminem (strona internetowa www.prezydent.pl zgłoszenia, rekomendacje, biogram – uzasadnienie) Jeśli coś zostało wysłane, a do mnie nie dotarło proszę dać znać. Bardzo mi zależy, by kandydaci byli zgłaszani przez środowiska. Adres solidarnosc@prezydent.pl A opozycji niepodległościowej nie mogę nienawidzić, bo rodzinnie czuję się jej częścią.
Pozdrawiaml

autor: Janina Jankowska

Dodano: 26-04-2007, 14:57
Host: prodigy.snt.pl, IP: 62.233.167.30

Do Pani Janiny Jankowskiej:
Szanowna Pani,
uważam, że wciągnęła Pani Zarząd SWS (uchwała) a tym samym Stowarzyszenie do rozgrywek wewnętrznych w PR. Ja nie wiem kto ma rację, ale do czasu wyjaśnienia tej sprawy będąc stroną w sporze nie powinna Pani tak się zachować.
Maciej Wąż

autor: mwaz

Dodano: 29-04-2007, 16:57
Host: abcf92.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.6.221.92

Ojej!!! A skąd ta zmiana u pani Jankowskiej? Pamiętam zebranie SWS, na którym próbowano uchwalić jakiś apel o pełny liberalizm w mediach (jesień 2005) i ja się sprzeciwiłam, mówiąc, że wiekszość społeczeństwa nie jest liberalna, że to głównie katolicy i media nie mogą być aż tak inne inne niż społeczeństwo. Wtedy pani Jankowska - nie kryjąc niechęci - nazwała mnie fundamentalistką. Całe szczęście, że ze mna do kąta poszedł - na ochotnika - Roman Bielański.
No cóż, pozostaje mi się cieszyć z tego, że pani Jankowska zweryfikowała swoje poglądy.

autor: Anna Grażyna Kister

Dodano: 08-05-2007, 11:09
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Jerzy Targalski

Warszawa, dnia 7 maja 2007 r.

Dr Janusz Kochanowski
Rzecznik Praw Obywatelskich
Aleja Solidarności 77
00 - 090 Warszawa

Szanowni Panie,

pod wpływem zniesławiającej mnie kampanii „Gazety Wyborczej”, opartej na pomówieniach dokładnie jednej osoby, jestem oskarżany publicznie o rzeczy, których nie robiłem, co już wcześniej udowodniło dochodzenie Państwowej Inspekcji Pracy. Jak wiadomo, wypowiadając oskarżenie, i często je powtarzając, szczególnie w mediach, bardzo łatwo można spowodować, że będzie ono przyjęte jako fakt i nikt nie będzie już wtedy pytał o dowody. Powodzenie tej metody oznaczać będzie, że może ona zostać zastosowana z powodzeniem wobec każdego, kto z różnych powodów jest niewygodny. Może się okazać, że w przyszłości dotknie ona również RPO, jeśli nie będzie działał pod dyktando środowiska „Wyborczej”.

Należy zwrócić uwagę na to, kto głównie publikuje doniesienia o moich rzekomych niekulturalnych zachowaniach – 80% tych informacji podaje „Gazeta Wyborcza”. O celowej i zaplanowanej kampanii „Gazety Wyborczej” świadczy m.in. fakt, iż wykupiła ona w wyszukiwarce Google specjalny link (link sponsorowany), aby po wpisaniu hasła „Targalski” na pierwszym miejscu zawsze pojawiał się portal gazeta.pl. Kampania ta prawdopodobnie nie jest skierowana tylko przeciwko mnie, ale przeciwko Spółce Radio S.A, stanowiącej dla spółki AGORA - właściciela Gazety Wyborczej ogromną konkurencję na rynku mediów.

31 Maja zasięg Programu I zwiększy się do 95 proc. powierzchni kraju, obejmując jednocześnie prawie 100 proc. ludności. Jednocześnie pracujemy nad projektem uruchomienia jesienią nowego radia informacyjnego - Info-radio. Stworzy to nową sytuację na rynku mediów i spowoduje znaczne umocnienie się spółki Polskie Radio S.A. jako opiniotwórczego medium. Zagrozi tym samym podmiotom konkurencyjnym na rynku reklamy.
AGORA jest właścicielem 17 regionalnych stacji radiowych, współwłaścicielem Radia Zet oraz właścici...

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:11
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

AGORA jest właścicielem 17 regionalnych stacji radiowych, współwłaścicielem Radia Zet oraz właścicielem Radia TokFM. Nie ma wątpliwości, że Agora S.A. występuje na rynku mediów jako podmiot konkurencyjny dla Polskiego Radia i prowadzi działania mające na celu utrzymanie jak najsilniejszej pozycji wobec nas. Należy to wziąć pod uwagę, analizując motywacje i cele działań mediów będących własnością Agory.

W rzeczywistości zahamowanie przeprowadzanych zmian i usunięcie mojej osoby z Zarządu i późniejsze osłabienie lub odsunięcie prezesa Krzysztofa Czabańskiego okazałoby się niezwykle korzystne dla właściciela „Gazety Wyborczej”. Gdyby to się powiodło, a zastosowana metoda już dowiodła swojej skuteczności, planowane reformy nie doszłyby do skutku, a na rynku radiowym nie doszłoby do umocnienia podmiotów konkurencyjnych wobec mediów posiadanych przez Agorę S.A. Tymczasem sukces reorganizacji i przewidywanych projektów sprawi, że PR będzie najsilniejszą stacją radiową, a to z kolei odbije się na zyskach Agory na rynku reklam a także zmniejszy jej polityczne oddziaływanie na opinię publiczną.

Radio publiczne, zachowując swój wyjątkowy charakter i realizując obowiązki nałożone przez ustawę i wynikające z tzw. misji publicznej, musi być jednak konkurencyjne, zdolne do rywalizacji o słuchacza ze stacjami komercyjnymi. Narzuca to na Polskie Radio S.A., tak samo jak na każdego innego nadawcę, konieczność utrzymania sprawnej struktury organizacyjnej, efektywnego stanu zatrudnienia oraz wydajności pracy. Również poziom technologiczny (cyfryzacja) musi być porównywalny ze stacjami komercyjnymi. Wymogi technologiczne i organizacyjne zmusiły nas do reorganizacji zatrudnienia. Przed restrukturyzacją w PR zatrudnionych było blisko 1500 osób. Radio komercyjne o podobnych zadaniach zatrudniałoby około 1000 osób. Radykalne zmiany były więc konieczne. Dodajmy, że struktura wieku była wyjątkowo niekorzystna dla spółki, ponieważ większość pracowników w działach nieinformatycznych przekroczyła 50 rok życia.

Dotychcz...

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:12
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Dotychczas blisko 70 pracowników IAR produkowało 5 własnych newsów dziennie, natomiast dzienniki tworzono w oparciu o serwis TVN 24, a więc radio publiczne nie było samodzielnym źródłem informacji. Ekipy radiowe były zawsze dwukrotnie liczniejsze niż w stacjach komercyjnych. Tymczasem RMF FM, mający najlepszy serwis informacyjny, zatrudnia w strukturze zajmującej się produkcją informacji o połowę mniej pracowników niż analogiczna struktura w Polskim Radio – IAR. Wydając pieniądze podatnika jesteśmy zobowiązani do robienia tego w jak najlepszy sposób i jest to dla mnie sprawą uczciwości wobec Państwa Polskiego i jego obywateli.

Stawiane są mi głównie trzy zarzuty, co do których pragnę się odnieść :

- Zwalnianie ludzi zasłużonych, pracujących w Radio od 33 do 42 lat.

Z całym szacunkiem do osób, które pracowały dla Polskiego Radia, nie możemy zwalniać osób, które są w pełni produktywne i nie mogłyby liczyć na dochód z emerytury, chyba że uznamy Polskie Radio za instytucję socjalną. Wyroki Sądu Najwyższego są w tym punkcie jednoznaczne: pracodawca ma prawo rozwiązać umowę o pracę z osobą, która uzyskała uprawnienia emerytalne i osiągnęła wiek emerytalny nawet bez dodatkowych powodów. Taka interpretacja prawa dotyczy także reorganizacji przeprowadzanych w ramach zwolnień grupowych. Polityka firmy skierowana na zatrudnianie młodych, często pozbawionych pracy ludzi została oceniona przez wykładnię Sądu Najwyższego jako dodatkowy argument popierający stanowisko pracodawcy. Ponadto porozumienie ze związkami zawodowymi jasno stwierdziło, że w pierwszej kolejności należy zwalniać osoby, które nabyły prawa emerytalne. Oskarżenia o dyskryminację ze względu na wiek, są więc bezpodstawne a domaganie się „etatów dożywotnich” przez pracowników PR oznacza właśnie dyskryminację ze względu na zbyt niski wiek. Należy dodać, iż związki zawodowe nie wyrażały żadnego sprzeciwu wobec takiego zapisu w porozumieniu. Zgadzając się na jego treść, związki zawodowe uznały słuszność projektów pracodawcy i zapisów z...

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:14
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Zgadzając się na jego treść, związki zawodowe uznały słuszność projektów pracodawcy i zapisów zawartych w treści porozumienia, a nawet starają się obecnie o jego przedłużenie by mogły nim zostać objęte osoby, które w najbliższych miesiącach nabywają praw emerytalnych. Nasuwa się pytanie, czy RPO kwestionuje wyroki SN, skoro domaga się inspekcji PIP z powodu zwalniania emerytów?

- Zachowania niekulturalne (chamskie), zwłaszcza wobec kobiet.

Zrozumiałe jest, że zwolnienia wywołały wśród pracowników wiele emocji. Ludzie, co wydaje się naturalne, podczas przeprowadzania podobnych zmian mogli czuć się odrzuceni, niechciani, postawieni w trudnej sytuacji. W związku z tym jednym ze sposobów na odreagowanie było wysuwanie oskarżeń wobec osób bezpośrednio związanych ze zwolnieniami. Nie tylko ja byłem oskarżany. Pani Halina Wojtala – Dyrektor Biura Kadr była obrzucana obelgami, a przecież trudno jej zarzucić zachowania dyskryminacyjne. Stanowczo zaprzeczam oskarżeniom kierowanych wobec mnie przez panią Szabłowską. Należy wzmiankować, iż podczas całej trudnej dla wszystkich restrukturyzacji nie pojawiły się podobne zarzuty ze strony innych osób. Jednocześnie nagłośnione zostały pomówienia osoby, której wypowiedzenie wręczono jeszcze w 2006 roku. Pomówienia te nagłośniono po ponad 5 miesiącach od daty, kiedy miało dojść do tych zdarzeń. Nigdy zresztą nie dzieliłem pracowników według płci, a do kobiet zawsze odnosiłem się ze szczególnym szacunkiem. Wystarczy zapytać kobiety pracujące w podlegających mi działach, w tym choćby podległych mi dyrektorów, wśród których 3 na 5 to kobiety. Brak działań dyskryminujących z mojej strony stwierdziła również Państwowa Inspekcja Pracy.

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:16
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Powiedziałem, że każdy wiek ma swoje prawa, że ludzie młodzi robią karierę, w sile wieku zajmują stanowiska kierownicze, a na emeryturze zajmują się wnukami. Nie wiem, czy jest to wypowiedź bardzo oburzająca. Natomiast wiem, że ludzie młodzi muszą mieć szanse na zdobycie pracy i uzyskanie sukcesu zawodowego w Polsce. Bolesny jest dla mnie odpływ za granicę ludzi najlepiej wykształconych i najzdolniejszych. A stykam się z tym problemem na co dzień, jako wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. Młodzi ludzie, którzy nie mają pracy nie mogą również zakładać rodzin. Chcę dać im szansę na podjęcie pracy w dobrej firmie, jaką jest Polskie Radio, nawet jeśli nie mają rodziców ustosunkowanych lub sprawujących w PR funkcje kierownicze, po których mogliby „dziedziczyć” stanowiska jak to dotychczas bywało.

Przyjmowanie pomówień Marii Szabłowskiej za prawdę spowoduje, iż odtąd wszystkie rozmowy służbowe w Polsce będą musiały być nagrywane. O ile wiem RPO dotąd nie nagrywał wszystkich swoich rozmów i nie zawsze toczył je przy świadkach. Można sobie zatem wyobrazić, iż za 5 miesięcy ktoś z rozmówców RPO oskarży Pana o jakieś zachowanie lub wypowiedzi nielicujące ze stanowiskiem RPO na łamach prasy Panu niechętnej. I co wtedy? Czy zastosuje Pan taką samą procedurę jak wobec mnie, przyjmując pomówienia za fakt?

- Zaślepienie przez chęć zrobienia czystki ideologicznej.

Nie ma i nie miało dla mnie znaczenia, kto jest członkiem jakiej partii politycznej lub jakie ma poglądy, o ile nie wpływa to na rzetelność informacji podawanych przez dziennikarzy i nie przeszkadza im w dążeniu do prawdy. Zadaniem Polskiego Radia jest prezentowanie rzetelnych informacji oraz realizacja misji publicznej założonej w ustawie. Polskie Radio ma jedną z najlepszych słuchalności, dociera do milionów Polaków, jest więc instytucją poważną i opiniotwórczą. Dlatego uważam, zwłaszcza w perspektywie wyborów parlamentarnych, że radio publiczne musi być medium obiektywnym. Dziennikarze, którym można postawić zarzut prezentowania wiadomości ...

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:18
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Dziennikarze, którym można postawić zarzut prezentowania wiadomości niezgodnych ze stanem faktycznym, fałszujących obraz rzeczywistości, uprawianie propagandy politycznej na korzyść którejś ze stron sporów politycznych, pracę dla tajnych służb administracji okupacyjnej itp. nie mają – moim zdaniem - wystarczających kwalifikacji i predyspozycji do pracy w PR.

Pani Szabłowska, która zarzuca mi zachowanie niekulturalne i dyskryminujące starsze kobiety, została zwolniona właśnie z powodów czysto merytorycznych, nie miała bowiem kwalifikacji na dziennikarkę muzyczną (brak wykształcenia muzycznego), nie umiała posługiwać się nowoczesnymi technologiami. Dodatkowo, co podkreśliłem już wcześniej, osiągnęła wiek emerytalny i nabyła uprawnienia emerytalne.

Maria Szabłowska nie dysponuje niestety nagraniem naszej rozmowy z listopada 2006 roku. Powstaje zatem pytanie o jej wiarygodność, ponieważ twierdzę, że konfabuluje na temat naszego spotkania. Drobnym przykładem było jej stwierdzenie do kamery „Faktów” TVN, iż w uzasadnieniu napisałem, że była „leniwa”. Takich słów w uzasadnieniu wypowiedzenia o pracę w ogóle nie ma. Nasuwa się też pytanie, dlaczego Pani Szabłowska poczuła się poniżona przeze mnie dopiero 5 miesięcy po naszej rozmowie.

Podsumowując, nie ma wątpliwości, że prawdziwość słów Marii Szabłowskiej, która de facto jest główną „oskarżycielką” w mojej sprawie, powinna wydać się niepewna dla każdego człowieka. Dziwnym trafem, nie była jednak wątpliwa dla dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Jeszcze raz przypominam o wysokiej „stawce”, którą spółka Agora może utracić, gdy rozpoczęte przez Polskie Radio reformy zostaną zrealizowane. Liczę, że nie podda się Pan manipulacjom mediów i będzie Pan swoje opinie opierał o fakty i dowody.

Z poważaniem

Jerzy Targalski

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:19
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Warszawa, dnia 7 maja 2007 r.

Szanowna Pani Krystyna Mokrosińska
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Szanowna Pani,

Zwracam się z prośbą o zajęcie przez SDP stanowiska w sprawie zachowań dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, które nie licują z etyką dziennikarską. Przez dwa tygodnie dziennikarze „Wyborczej” prowadzili przeciwko mnie kampanię opartą na kłamstwach, plotkach i pomówieniach, dając dowody wyjątkowej nierzetelności dziennikarskiej i złej woli celem spowodowania odwołania mnie ze stanowiska członka Zarządu Polskiego Radia. Mogę zrozumieć, iż „Gazeta Wyborcza” chciała doprowadzić do mojego odwołania, ale nie powinna w tym celu sprzeniewierzać się podstawowemu nakazowi etyki dziennikarskiej
– poszukiwaniu prawdy, obiektywizmowi i nie posługiwania się w sposób świadomy i z premedytacją kłamstwem, pomówieniami i plotkami. „Gazeta Wyborcza” – uczestnik walki politycznej w Polsce – miała oczywiście prawo rozpętać przeciwko mnie kampanię prasową, ale powinna się w tym celu posługiwać wyłącznie sprawdzonymi informacjami, a nie z powodu ich braku odwoływać się do oszczerstw, kłamstw i zachowań niegodnych człowieka uczciwego. Takie postępowanie dziennikarzy „Gazety” spowodowało, że wkroczyłem przeciwko nim na drogę sądową.

Red. Agnieszka Kublik w artykule Pt. „Wokół widzę same stare kobiety!” (GW z 13.04.2007) powołała się na plotkę, iż miałem rzekomo powiedzieć do matki dwojga adoptowanych dzieci: „jeśli wzięła sobie dzieci po pijakach, to jej problem”.

Uczyniła tak, mimo, iż z „matką dwojga adoptowanych dzieci” rozmawiała telefonicznie w dniu 10 kwietnia i, gdy usłyszała, iż ta nie wnosi przeciwko mnie żadnej skargi, nie zweryfikowała plotki. Jak można sądzić, uczyniła tak, gdyż spodziewała się, że plotka zostanie zdementowana, co uniemożliwiłoby dalsze posługiwanie się nią. W kolejnych artykułach „Wyborczej” plotka przekształciła się już w pewną informację. Red....

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:21
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Red. Paweł Wroński w komentarzu do kolejnego artykułu Kublik (GW z 17.04.2007) stwierdził już: „nie wiem czy Jerzy Targalski zostanie odwołany za obrażanie kobiet albo naigrywanie się z matki wychowującej adoptowane dzieci”.

Mimo, że następnie rozpowszechniłem oświadczenie „matki dwojga adoptowanych dzieci” negujące prawdziwość plotki, dziennikarze „Gazety” nadal powtarzali swoje kłamstwo jako oczywistą prawdę. W artykule „Lecą głowy w Polskim Radio” (GW z 19.04.2007) Agnieszka Kublik i Witold Czuchnowski napisali: „Targalski … Zwalnianej dziennikarce, która wychowuje adoptowane dzieci, oświadczył, że jeśli wzięła sobie dzieci po pijakach, to jej problem”.

Wyjątkową nierzetelnością popisał się Mikołaj Lizuta w artykule pt. „Czyściciel eteru” (GW z 23.04.2007, Duży Format). Dopuścił do publikacji nie zweryfikowanego kłamstwa jakoby Jan Nowak-Jeziorański odmówił zatrudnienia mnie w polskiej redakcji RWE po tym jak zataiłem przed nim przynależność do PZPR. Lizut znając moją datę urodzenia (1952) doskonale wiedział, iż Jan Nowak Jeziorański, który odszedł ze stanowiska szefa redakcji polskiej RWE w 1975 roku, nie mógł mi niczego oferować ani niczego odmawiać, ponieważ w roku 1975 byłem studentem Uniwersytetu Warszawskiego. Kłamstwo to było potrzebne by stwierdzić, iż nie przeszedłem lustracji, kłamałem, a następnie z zemsty pisałem na Nowaka donosy. Ponadto Jan Nowak-Jeziorński bardzo chętnie zatrudniał byłych propagandystów PZPR (np. Alina Perth-Grabowska), a nawet funkcjonariuszy UB (np. Henryk Rospendowski). Na emigrację wyjechałem w 1984 roku, kiedy szefem polskiej redakcji był Zdzisław Najder, które mi pracy nie oferował, free-lancerem zostałem dopiero za Marka Łatyńskiego w roku 1988. Lizut znając moją biografię zamieszczoną w „Słowniku Opozycji” doskonale wiedział, kiedy zostałem zmuszony do emigracji.

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:22
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Styl, w którym red. Lizut pisze o mnie: „porusza się jak Chaplin, ubiera się jak kloszard i wygląda jak wariat”, jako żywo przypomina moją charakterystykę z teczki SB. Nasuwa się pytanie, czy dziennikarz powinien imitować SB?

O przytaczaniu pomówień Marii Szabłowskiej jako pewnych i opartych na faktach informacji napiszę tylko, iż jeśli ten proceder się upowszechni, nikt w Polsce nie będzie już mógł rozmawiać bez magnetofonu, ponieważ każdy będzie mógł oskarżyć swego rozmówcę o dowolne wypowiedzi bez konieczności przedstawienia jakiegokolwiek dowodu.

Liczę, iż SDP zajmie stanowisko w sprawie świadomego posługiwania się kłamstwami przez dziennikarzy „Gazety Wyborczej” w toczonej przez nią walce politycznej.

Łączę wyrazy szacunku
Jerzy Targalski
Zawieszony członek Zarządu Polskiego Radia

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:26
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

4 maja, w związku z brakiem odpowiedzi na wezwanie przedsądowe skierowane do Agory w dniu 23 kwietnia, do sądu został złożony pozew przeciwko wydawcy „Gazety Wyborczej”, redaktorowi naczelnego Adamowi Michnikowi oraz dziennikarzom: Agnieszcze Kublik, Wojciechowi Czuchnowskiemu i Pawłowi Wrońskiemu. Jerzy Targalski domaga się 240.000 zł zadoścuczynienia oraz wpłaty określonej sumy, której wysokość pozostawia do określenia sądowi na wyznaczony przez siebie cel społeczny. Ale to nie koniec roszczeń wobec Agory. 7 maja Targalski złożył w siedzibie Agory kolejne wezwanie przedsądowe, tym razem dotyczące Mikolaja Lizuta i dyrektora pionu Internet - tego ostatniego w związku z brakiem reakcji na obelżywe wypowiedzi na forum „Gazety Wyborczej” pod adresem w-ce prezesa Polskiego Radia. Również 7 maja trafiło do radia Zet wezwanie przedsądowe z żądaniem przeprosin i wypłaty zadośćuczynienia w wysokości 30 tysięcy złotych przez Monikę Olejnik, której Jerzy Targalski zarzuca rozpowszechnianie pomówień wobec jego osoby. Oprócz tego do sądu trafić ma też pozew przeciwko Marii Szabłowskiej, której Targalski zarzuca rozpowszechnianie pomówień na temat jego osoby i naruszenie dóbr osobistych. Skargę na redakcję „Gazety Wyborczej” oraz jej dziennikarzy Jerzy Targalski złożył także w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. „Gazecie Wyborczej” zarzuca świadome publikowanie kłamstw na temat jego osoby i złamanie kodeksu etyki dziennikarskiej. "Przez dwa tygodnie trwała w „Gazecie Wyborczej” bezpardonowa, brutalna kampania mająca na celu zdyskredytowanie mojej osoby. Nie mam wątpliwości, że nie było to przypadkowe, ale miało na celu doprowadzenie do odwołania mnie z funkcji członka Zarządu Polskiego Radia. Dziennikarze nie zawahali się posługiwać kłamstwami i manipulować czytelnikiem, aby przedstawić mnie jako człowieka ogarniętego paranoją, chamskiego wobec kobiet i pracowników. Już raz „Gazeta Wyborcza” musiała mnie przepraszać, tym razem nie zadowolę się jedynie...

autor: Jadwiga Chmielowska

Dodano: 08-05-2007, 11:28
Host: aamr38.neoplus.adsl.tpnet.pl, IP: 83.5.73.38

Już raz „Gazeta Wyborcza” musiała mnie przepraszać, tym razem nie zadowolę się jedynie przeprosinami" - powiedział Targalski.

Sprawę Jerzego Targalskiego przeciwko Agorze poprowadzi adwokat Barbara Adynowska

(news TVN)

autor: Jadwiga Chmielowska

do góry | ostatnie newsy [5]


Powered by News Asystent v1.5


STOWARZYSZENIE WOLNEGO SŁOWA

tel. (022)405-66-30; (022)405-66-31; fax. (022)828-52-52
e-mail: sws@sws.org.pl
ul. Marszałkowska 7
00-626 Warszawa

Za zamieszczone teksty odpowiada Zarząd SWS.
Komentarze oraz wypowiedzi na Forum Dyskusyjnym wyrażają poglądy autorów.
Kreacja strony WWW oraz wdrożenie modułów forum i galerii: Robert Franckowski